Radny z KO zaparkował na miejscu dla niepełnosprawnych. Sam zgłosił się na policję

Dodano:
Miejsce parkingowe dla osób z niepełnosprawnościami Źródło: Pixabay / Domena publiczna
Radny Lublina z Koalicji Obywatelskiej Konrad Wcisło został przyłapany, jak parkował na miejscu dla niepełnosprawnych. Posługiwał się kartą swojego ojca.

Konrad Wcisło, polityk Koalicji Obywatelskiej i radny Lublina z klubu prezydenta miasta Krzysztofa Żuka, a prywatnie syn europoseł KO Marty Wcisło, zaparkował samochód marki BMW na niebieskiej kopercie, posługując się kartą osoby niepełnosprawnej, która – jak się okazało – należy do jego ojca. Całą sytuację nagrał Seweryn Szczepaniak. To mieszkaniec Lublina, który często alarmuje o różnych nieprawidłowościach.

– Co się stało? – pytał Wcisło. – Zaparkował pan na miejscu dla niepełnosprawnych – wyjaśnił mężczyzna zza kamery. – Mam kartę – stwierdził radny. Jednak gdy podszedł do auta, przyznał: "Ma pan rację. To nie moja, to ojca". I tłumaczył, że pomylił się, ale posiada własną kartę.

– Składamy na policję? – zapytał Szczepaniak, po czym zasugerował, żeby Wcisło sam zgłosił się na policję. Radny się zgodził, po czym wsiadł do auta i odjechał.

Wcisło: Złożyłem zawiadomienie sam na siebie

Ostatecznie Konrad Wcisło rzeczywiście udał się na komisariat przy al. Unii Lubelskiej. – Złożyłem zawiadomienie sam na siebie. Za takie wykroczenie grozi 800 zł i 6 punktów karnych. Jednak nie zostałem ukarany, bo okazuje się, że polskie prawo nie przewiduje samoukarania. Dlatego policjanci mają zabezpieczyć monitoring z tego miejsca. Czekają także na zawiadomienie ze strony tego pana, który nagrywał. Nie uchylam się – opowiedział portalowi jawnylublin.pl polityk Koalicji Obywatelskiej.

Serwis wskazał, że 800 zł to kara za zajęcie koperty przez osobę nieuprawnioną. Jeśli kierowca posługuje się taką kartą w sposób nieuprawniony, wówczas grozi grzywna do 2 tys. zł.

W grudniu ubiegłego roku Konrad Wcisło został potrącony na pasach w Lublinie. Sprawca potrącenia zbiegł z miejsca zdarzenia. Radny poinformował, że ma orzeczoną umiarkowaną niepełnosprawność, a na komisji, która to orzekła, stanął "jakieś trzy miesiące" po wypadku. Nie pamięta daty wydania karty, ale twierdzi, że jest ważna rok.

Źródło: jawnylublin.pl / YouTube
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...